Angielska porodowka/ Labour Ward? Jak oceniam?


Hej,
Opowiem dzis krotko jak wyglada BRYTYJSKA  PORODOWKA ?
Kazda rodzaca ma swoj wlasny ''pokoj'' w ktorym rodzi. Po ulokowaniu pacjentki do wyznaczonej sali, jest zaciagana kotara  przed drzwiami. Od tego momentu to jest ''jej pokoj' i caly personel medyczny przed wejsciem do sali puka i pyta ''czy moge wejsc?'', czekajac na nasza odpowiedz. Moze to drobna grzecznosc ale jednak powiem Wam, ze ten ''szczegol'' daje rodzacej wrazenie poszanowania godnosci i prywatnosci.


Pokoje sa wyposadzone w telewizje i radio, fotel dla osoby towarzyszacej, kolyske dla noworodka, aparature medyczna do znieczulania (gaz ''glupi jas'') i do ogrzania noworodka, ktg i wiele innych sprzetow koniecznych w naglych sytuacjach. Poza tym rodzaca w pokoju ma do swojego uzytku duza pilke i materac (przypominajacy te ze szkol z lekcji wf-u) w razie gdyby pacjentka nie chciala rodzic na lezaco.


 Kazdy pokoj/sala jest urzadzona tak aby przestrzegala ona systemu WARM. W salach jest naaaaprawde cieplo, wrecz duszno aby nowonarodzonemu dziecku zapewnic temperature odpowiadajaca tej z okresu zycia plodowego.  Zapobiega to przypadkom hipotermii u noworodkow.

Przejdzmy teraz do personelu medycznego i obslugi.
Rodzacej przydzielana jest ''jej wlasna, osobista polozna''. Do konca ''zmiany'' asytowac rodzacej bedzie tylko ta jedna, konkretna polozna (lub poloznik) chyba, ze wystepuje jakis problem i potrzebna jest konsultacja. W takim przypadku przychodzi odwiedzic rodzaca ''Starsza Polozna'' i ewentualnie zostaje podjeta decyzja o wezwaniu lekarza.
Mna zajmowala sie przemila polozna Charlie, ktora byla tak sympatyczna, pogodna, usmiechnieta osoba, ze mialam przez caly czas wrazenie , ze rozmawiam z dobra kolezanka. Personel bardzo dba o pacjentke i co chwile proponowane sa rodzacej przekaski, kawa ,herbata, tosty z dzemem a w porach obiadowych roznoszone sa cieple posilki wraz z deserami. Jezeli rodzaca chce zajac sobie czyms czas podczas przedluzajacego sie poczatku porodu to w kazdym pokoju jest zestaw ulotek z informacja i ilustracjami, ktore pomoga rodzacej przyspieszyc porod oraz kilka innych np. o prawidlowym karmieniu piersia badz mozliwych komplikacjach po wzieciu epiduralu.

to  1 posilek ;-) nie obowiazuje tez ''specjalna'' dieta ;-)

Kazdej rodzacej proponowane sa rozne rodzaje lekow przeciwbolowych : gaz, zastrzyk z pochodna morfiny (3 rozne ''sily dzialania'') i epidural a takze relaksujaca kapiel w wannie. Decyzja o tym jaki srodek chce rodzaca zalezy od niej samej, nikt jej nie zabroni uzycia danego srodka ,jednak najpierw proponuje sie lzejsze ''wersje'', ktore w mniejszym stopniu oddzialuja na dzidziusia (w brzuchu mamy).  Obiady i desery mozemy sobie wybrac z listy, ktora jest dosc obszerna i nie obowiazuje rzadna pacjentke ''ilosc'' .
Na koniec dodam ,ze rodzaca  nie zmusza sie do lezenia w lozku w skurczach ani urodzenia w pozycji lezacej. Ba, nawet sie odradza pozycje lezaca jako spowalniajaca akcje porodowa. Kobieta sama moze wybrac jak chce rodzic: lezac, na boku, w pozycji na kucki a nawet klekajac albo stojac. Wszystko na co tylko mamy ochote.
Po porodzie  pacjentka jest  lokowana na oddziale poporodowym. Mozna miec sale pojedyncza (za doplata) albo sale z 3 innymi pacjentkami. Kazda pacjentka odgrodzona jest od innej kotarami  aby zachowac prywatnosc. Na tym oddziale personel medyczny jest chetny do pomocy za kazdym razem gdy wezwiemy ich naciskajac przycisk-dzwonek. Zawsze pojawi sie ktos zyczliwy z usmiechnieta buzia. Mozemy dzwonic za kazdym razem gdy chcemy o cos zapytac, poradzic sie, uzyskac informacje i fachowa pomoc np. przy karmieniu albo chocby po to aby doniesiono nam dzbanek z woda. Zadna prosba i pytanie nie jest ''blahe i nie na miejscu''. Od calego personelu z ktorym ja sie spotkalam bila  ogromna zyczliwosc.
To moje wrazenia. Mam je na podstawie jednego porodu w jednym szpitalu, wiec Wasze odczucia moga byc zupelnie inne.
Moim zdaniem pod wieloma wzgledami jest tu w UK duzo lepiej i przyjemniej niz na porodowce w Polsce ,na ktorej rodzilam dwojke starszych dzieci  w moim nieduzym miescie.

Chetnie przeczytam Wasze relacje i odczucia  w zwiazku z angielskimi porodowkami? 
Pozdrawiam i Milego Dnia :)


Komentarze

  1. Rodzilam tutaj w UK, ale w Birth Centre - tez opisywalam na blogu, to moze pamietasz :) I bylam zachwycona, opieka, wygladem sali, atmosfera. Czulam sie troche niezrecznie, ze tak kazdy nade mna skacze, bo w Polsce niestety tego nie bylo - wrecz czulam sie jak jakas patologiczna matka, ktora nie potrafi dziecka w nocy nakarmic i nie daje biednej poloznej spac :/
    Tutaj w UK akurat trafilam, ze bylam tylko ja jedna rodzaca, bo ogolnie rodzic jednoczesnie moga 4 kobiety, bo na tyle jest tam miejsc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi proponowali przeniesienie sie do Birth Centre bo miałam ciąże z niskim ryzykiem ale ze juz ''rozgościłam sie'' w sali na porodówce to stwierdziłam, ze nigdzie nie idę. Tym bardziej ze ta sala to i tak luksus w porównaniu do tego jak wyglądały moje porody w Polsce. W Polsce,w szpitalu gdzie rodziłam starsze dzieci, sala była wiecznie otwarta a położne miały nastawienie jakby tam za kare pracowały. ;-)

      Usuń
  2. To już na samo zdjęcie jedzenia, przepaść między Polską jest ogromna :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję ,udało ci się urodzić dziecko w bardzo dobrych warunkach,ale tak powinno być wszędzie, także u nas w kraju, po to płacimy co miesiąc (nie mało!) na ubezpieczenie zdrowotne

    OdpowiedzUsuń
  4. ale żarcie ;o ;o ;o jak w restauracji

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas można tylko pomarzyć o takim jedzeniu...

    OdpowiedzUsuń
  6. No posiłek robi wrażenie. Ja pamiętam, że po porodzie dostałam do jedzenia... gotowaną białą kiełbasę i chleb z masłem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce rodziłam 2 starszych. Pamiętam te sucha kromkę i łyżeczkę masła. :(

      Usuń
  7. To powinno być "normalne", szkoda że w Polsce nie jest... Ja się na przykład okropnie boję polskich szpitali, a porodówki jeszcze bardziej. Super, że Ty miałaś ludzkie warunki z ludzkim traktowaniem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam sie, To powinno być standardem. :)

      Usuń
  8. To jest zupełnie inna bajka niż u nas. Odwiedzałam swojego męża w dwóch niemieckich szpitalach po jego wypadku. Zupełnie inaczej traktują człowieka jak tu. Lekarz przywitał się ze mną podając rękę, posiłki też wybierał z karty, był też deser do wyboru, zupełnie inna kultura. Ciekawa jestem, kiedy u nas tak będzie. W szpitalu na zakaźnym, na diecie podobno wątrobowej dostałam podeszwę zamiast kotleta walącą na odległość plastikiem. Dobrze że mogłam chodzić, poszłam sobie coś kupić, inaczej bym zeszła z głodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce rodziłam 2 starszych i widzę tez ta różnice. W ciąży z najstarszym dzieckiem jeszcze byly normalne kuchnie i kucharki w szpitalach to jedzenie bylo dobre i można bylo sie najeść, potem wprowadzono te cateringi to juz tragedia :( Dodatkowo niestety personel jest często nieprzyjemny. Nie mam niestety dobrych wspomnień z Polskich szpitali. Tutaj jest inaczej. Juz sam fakt ze personel jest miły, pomocny i uśmiechnięty -juz to jest sporym plusem.

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziekuje za przeczytanie mojego postu. Moze zostawisz komentarz:-) Milo bedzie poznac twoje zdanie na ten temat:-)

Nie musisz zostawiac linkow bo odwiedzam komentujacych :-)